niedziela, 16 sierpnia 2009

bransoletka i ... transfery

Nie mogę się od nich uwolnić (kto już nie może, niech nie zagląda przez jakiś czas, bo to nie koniec :) , tak bardzo, że nawet i biżuterii się dostało.
Bransoletka papier mache na pozostałości po taśmie klejącej, biała farba akrylowa, transfer:), embossig, a na koniec trzy warstwy lakieru .


11 komentarzy:

cynka pisze...

TAKIEJ nie ma nikt!
cudna!!!

Ania z Zielonego Wzgórza pisze...

Oj fajna,fajna!

Joasia pisze...

Fantastyczna bransoletka !!!
Szkoda, że u nas papier mache nie jest zbyt popularne...

druga szesnaście pisze...

nie przestajesz mnie zaskakiwać.
piękna...
a transferów nigdy dość.

Kejt The Chocolate pisze...

Rządzisz! Bardzo, ale to bardzo lubię Twoją pomysłowość i konsekwencję!

Rybiooka pisze...

Oj na pewno nikt takiej mieć nie będzie!!
próbowałam z tymi transferami ale coś cienko mi szło....

tymonsyl pisze...

Dzięki dobre kobiety za miłe słowa:)

Rybiooka pisze...

Jest dobrze, nazywam rzeczy po imieniu wierzę że w ten sposób się one zmienią - dziękuję

artdeco pisze...

sliczna i w moich kolorach :)

meanwhile pisze...

genialne!

hAg pisze...

hej, nie znajduje bardziej "intymnego" sposobu na kontakt z Toba, wiec pytam o wyjasnienie na widocznej arenie: co ta sa "transfer" i "embossing"? bardzo mnie to intryguje. a po za tym chcialabym pogratulowac ilustracji, bardzo piekne, bardzo inspirujace; pozdrawiam

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails