czwartek, 28 października 2010

oddałam się...

...jesieni kompletnie z jej plusami i minusami...

transfer na gesso, całość "kolorowana" disstresami i kredkami akwarelowymi

a tu moje ostatnie szaleństwo zakupowe, oj będzie się działo....:)))

7 komentarzy:

Guriana pisze...

świetny!!...wiesz...marzyłyby mi się warsztaty z transferów pod Twoim okiem:))
a zakupowe szaleństwo... właśnie się ślinię:))

druga szesnaście pisze...

jak po raz kolejny znaleźć słowa zachwytu?
twoje prace to za każdym razem dla mnie święto.

i dołączam do Guriany z marzeniem warsztatowym.

a co do książek - też mam te tytuły na swojej liście. :)
ja podobnego szaleństwa dokonałam w zeszłym roku. i wciąż nie mogę się naczytać i nieustannie się uczę i inspiruję. może kiedyś kiedyś się wymienimy na pożyczenie?

lena_wz pisze...

Boski! Tylko mogę cichutko podglądać.
Zakupowego szaleństwa zazdroszczę :-)
Jeżeli byłyby te warsztaty, to ja też bardzo bym chciała na nich być! Bardzo!!!
Pozdrawiam

druga szesnaście pisze...

ciągle tu wracam i nie mogę się nasycić.
jutro biorę się za moją jesień.

hasior pisze...

Zazdroszczę nowych zakupów, na pewno bardzo inspirujące. Żałuję, że u nas nie wychodzą podobne rzeczy. A co do warsztatów to tez byłabym chętna :)Pozdrawiam!

tymonsyl pisze...

transfery i takie towarzystwo- nie widzę większej przyjemności:)))
Hasior, jeżeli język angielski nie jest przeszkodą, to kupno książek na Amazonie wychodzi naprawdę korzystnie, średnio za jedną książkę zapłaciłam trochę mniej jak 40 zł:)

hasior pisze...

HYm, a na którym amazonie kupowałaś?? Ja ściągałam książki z USA i doliczyli cło okrutne :( Teraz boję się takich zakupów.
Co do warsztatów to mogę zaoferować moją pracownię, ale na wiosnę dopiero, póki co strasznie zimno w niej.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails